środa, 15 lipca 2009

Prolog do obozu

Wczoraj, ćwicząc w domu 19stkę stwierdziłem z dumą, że pamiętam już całą pierwszą i drugą linię bez zawahań. Miód.

Zauważam też ostatnio powoli, ze praktyka taiji zaczyna się powoli przekładać na to jak się poruszam na co dzień. Jakoś tak inaczej chodzę trochę, inaczej się ustawiam do otwierania drzwi, pchania, podnoszenia i ciągnięcia...

Sens ćwiczeń rozwijania jedwabiu staje się dla mnie coraz bliższy i wydaje się, że powoli ale regularnie odkrywam w tych ruchach coś nowego. Jakby coraz więcej logiki.

W piątek wyjeżdżam już na obóz nad morze. Przebieram już nogami normalnie. Nie mogę się doczekać. Nie dość, że odpocznę od pracy to jeszcze tak aktywnie, z innymi, bardzo różnymi ludźmi, poznam w ogóle nowych ludzi, pogadam z instruktorami, pojem dobre jedzonko, zjaram się na słońcu. Poza tym mamy ćwiczyć formę z mieczem. Trochę się boję miecza, bo ponoć wytyka on wszystkie błędy w postawie i ruchu. No ale czad jest, że będę się uczył bądź co bądź fechtunku.

Relacji na bieżąco nie będzie bo nie posiadam laptopa, ale porobię może zdjęcia i może będę notował co ciekawsze zdarzenie żeby je tu potem opisać. Zobaczymy czy mi się będzie chciało ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz