Ominąłem sobie jeden trening po powrocie z obozu żeby dać kolanom odpocząć...
Byłem wczoraj na treningu i dziś mam takie zakwasy jakbym nie był na żadnym obozie.
Wczoraj ćwiczyliśmy po raz pierwszy tui shou na jedną rękę w staniu. Wykończyło to mi nogi ku mojemu zdziwieniu. Ale ćwiczenie jest git :).
No i zeżarły mnie komary bo zapomniałem psikacza ;).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz